Dziś mamy 1 kwietnia 2020, środa, imieniny obchodzą:

17 lutego 2020

Teatr jest ich pasją. Uczniowie obejrzeli spektakl „Pięć róż dla Jennifer”

fot. I LO Nakło

fot. I LO Nakło

Grzegorz Turnau śpiewająco przekonuje, że „teatr jest po to, aby wszystko było inne #niż dotąd”, zatem 13 lutego świadomi tego uczniowie klas II politechnicznej i II ogólnej z rozszerzonym językiem angielskim z I LO w Nakle udali się pod opieką Kornelii Kwadrans - Giminskiej i Violetty Hejzy do toruńskiego Teatru im. Wilama Horzycy na spektakl „Pięć róż dla Jennifer” w reżyserii Marii Spiss.

Sztuka, której autorem jest Włoch – Annibale Ruccello – jeden z największych europejskich dramaturgów drugiej połowy XX wieku, rozgrywa się w mieszkaniu transwestyty (znakomity w tej roli Paweł Tchórzelski), który od trzech miesięcy wyczekuje telefonu od Franca. Widz ma możność dzięki bardzo kameralnemu przedstawieniu, rozgrywającemu się we foyer teatru, niemalże namacalnie poczuć pełen różnych emocji dzień z życia Jennifer. Początkowo zda się lekki nastrój komedii, pełnej dowcipnych dialogów szybko zaczyna się zagęszczać, by w sposób wzruszający i pełen empatii pozwolić widzom odczuć niezmierną samotność, z jaką borykają się bohaterowie tej sztuki. Skomplikowany wewnętrzny świat transwestytów, często osądzanych zbyt pochopnie i stereotypowo, odkrywał się przed nami z całą mieszaniną lęków, tęsknot, złudzeń, iluzji i fikcji, tworzonych na użytek swój i otoczenia. Olbrzymia w tym zasługa rewelacyjnych aktorów: Pawła Tchórzelskiego, Jarosława Felczykowskiego, Anny Romanowicz – Kozaneckiej i Małgorzaty Abramowicz. Panowie wcielający się w role Jennifer i Anny w perfekcyjny sposób opanowali mimikę, gesty, sposób mówienia i poruszania się kobiet. Byli niezwykle przekonujący, chwilami zabawni, ale i wzruszający w swych niespełnionych tęsknotach za miłością i daremnych próbach przezwyciężenia bolesnej samotności.

Dzięki ich kreacjom mogliśmy zrozumieć, że ci, których społeczeństwo nierzadko jako „innych” traktuje z pogardą czy kpiną, są tacy jak my w swym pragnieniu szczęścia i potrzebie bliskości drugiego człowieka. Spektakl był znakomitą lekcją tolerancji i pozwolił nam otworzyć się na problemy drugiego człowieka, a interakcje, do których umiejętnie prowokowali nas aktorzy, na pewno dotarły do głębi naszych emocji i sprawiły, że na długo ten teatralny wieczór pozostanie w naszej pamięci. Polecamy „Pięć róż dla Jennifer” wszystkim! Sztuka ta bawi, wzrusza i uczy.

Materiał: Kornelia Giminska

Autorka nie wyraża zgody na komentowanie artykułu.

Oceń artykuł: 4 0

Czytaj również

udostępnij na FB
0

Chodź, pomaluj swój świat… na zielono. Apetyczne przepisy na Dzień Szpinaku

Świętować można z różnych okazji. Boże Narodzenie jednoznacznie kojarzy się z #czerwonym barszczem i zupą grzybową, a Wielkanoc to świetny pretekst do zajadania się żurem i jajkami na tysiąc sposobów. Kalendarz jest jednak wypełniony wieloma innymi, smakowitymi datami. Wiedzieliście, że 26 marca obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Szpinaku? Najwyższa pora dać temu liściastemu specjałowi zielone światło w kuchni!

(czytaj więcej)
0

Co robić z dziećmi w domu? Wspólnie pieczmy słodkości!

Co robić z dzieciakami, które więcej czasu spędzają w domu? Istnieje wiele pomysłów na to, #jak w prosty i przyjemny sposób zorganizować czas, angażując także najmłodszych. Jedną z przyjemniejszych aktywności, która pozwoli nam na działanie zespołowe, jest wspólne pieczenie słodkości – a efekty, och, będą pyszne! Oto garść inspiracji na proste w przygotowaniu i smaczne wypieki, które możemy przyrządzić wspólnie z najmłodszymi.

(czytaj więcej)
0

Wielkanoc coraz bliżej. Pora zastanowić się nad świątecznym menu

Wielkanocny pasztet w trzech odsłonach Wielkanoc coraz bliżej, więc najwyższa #pora zastanowić się nad świątecznym menu. Uroczyste spotkania w domowym gronie zasługują na szczególną oprawę. Faszerowane jajka to nie wszystko, co powinno znaleźć się na odświętnie udekorowanym stole. Obowiązkowym punktem wielkanocnego jadłospisu, obok efektownych babek i mazurków, są domowe pasztety. Temat wydaje się trudny i pracochłonny? Nie ze wskazówkami szefa kuchni Knorr!

(czytaj więcej)
0

"Odkażanie" koronawirusa po polsku. W izolacji coraz częściej sięgamy po alkohol

Butelka wódki, kilka piw i ze dwa wina – to dla żony. Będzie na zapas” – mówi, stojąc w kolejce #w monopolowym. Ale robi to także następnego dnia… Pandemia koronawirusa i związana z nią kwarantanna staje się dla wielu Polaków pułapką. W wyniku izolacji częściej sięgają po alkohol i piją znacznie większe jego ilości. Podczas gdy np. władze departamentu Aisne w północno-wschodniej Francji wydają zakaz sprzedaży alkoholu w związku z epidemią Covid-19, w Polsce sklepy monopolowe pospiesznie i na bieżąco uzupełniają braki w asortymencie.

(czytaj więcej)